Cela na Mikołowskiej coraz bliżej

Są takie dni w roku, kiedy z twarzy nie schodzi uśmiech. Nigdy nie myśleliśmy, że Delfin jest niezatapialny. To, że jest arogancki, wkurwiający i szwędający się po Świonach w ramach zleconej terapii – tak!

W końcu Prokuratura Okręgowa w Gliwicach wzięła się ostro do pracy w „temacie Delfina”. Parę lat minęło, no i proszę. Pętla, czy jak kto woli – sieć, się zaciska.

Powoli Delfin będzie omijać ulice Mikołowska, żeby nie mieć koszmarów. Do czasu. Być może za jakiś czas nie on będzie nosić paczki żywnościowe.

Dzieje się, nieprawdaż? O tych umorzeniach podatku spółce z bliskiej sercu Kostempskiego branży górniczej wylano morze atramentu.

Ironicznie brzmi „certyfikat Czyste ręce” dla tego pajaca. Naprawdę. Jeszcze śmieszniej, że „ipso ordo” znaczy „porządek od podstaw”. Nawiasem mówiąc, gdyby Beger chciał swoją kamarylę wysłać na takie szkolenie, to tu jest link. Ale zła wiadomość jest taka, że na pewno szkolenia podrożały. Teraz za 25 tysi dobrego piaru się nie kupi.

Wkrótce opublikujemy listę gości, którzy brali udział przez trzy lata w baletach na koszt mieszkańców Świętochłowic w Beskidach, tak bliskich sercu i portfelu, Delfina.

Pętla

Powoli zaciska się pętla wokół Dawida K. Dzisiaj Panowie z CBA byli w MPGK. Nawet się rymuje.

Jest czas siania, jest czas zbiorów. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że z twarzy Delfina zniknie głupawy uśmieszek. I nie będzie miał czasu na szlajanie się po Świętochłowicach. Koledzy z PO też nie pomogą, bo nie mogą. Współczujecie?

Niedawno pisaliśmy, że panowie z CBA 😎 zabezpieczyli w magistracie całą dokumentację dotycząca przetargów na przebudowę stadionu na Skałce. To cieszy. Sporo tego było, bo przetargów były aż trzy.
Po kolei unieważniane przez Delfina. Powód był prosty – oferty były za drogie.
W końcu jednak wygrała spółka-córka Mostostalu Zabrze SA (parę razy opisywana na naszym blogu jako ta, która wygrywała niemal wszystkie przetargi w Świonach za czasów tego …), ze skutkiem jaki możemy oglądać za płotem.
Zaprawdę powiadamy Wam – będzie się działo. I może co poniektórym nie-mieszkańcom zabraknie czasu na bieganie po lokatorach mieszkań komunalnych i udawanie „zatroskanych” oraz „niosących pomoc”. Niesie to kura jaja. Czasem robią się zbuki.😂😂😂

W kolejce czeka sprawa rewitalizacji Stawu Kalina, opiekunek dzieci (Pani Irena rozmowna się zrobiła), umorzeń podatków dla „wybranych”.

CBA w MPGK interesuje się kulisami sprzedaży działki przy ulicy Lampego.

Oj, będzie boleć!

Gorąca jesień Kostempskiego

Dawid Kostempski wraz z towarzyszami poleciał do Chin. Wystąpi o azyl?

Tymczasem w Polsce prokuratura pracuje coraz bardziej intensywnie. Parasol nad pupilkiem Jerzego Buzka i śląskiej Platformy Obywatelskiej zaczyna przeciekać. Zapowiada się gorąca polska jesień.

Jedna z „wiewiórek” przysłała nam kopie pewnego pisma z prokuratury.

Naturalnie wiemy, o jaką sprawę chodzi, ale ponieważ Kostempski zalicza się do aktywnych czytelników tej strony (a także jego prawnicy z naszej ulubionej kancelarii P&G), to na razie będziemy „dyskretnie milczeć”.

Jak Delfin dostanie wezwanie na przesłuchanie w charakterze świadka, to się wtedy dowie, o co kaman.

xxx

Artykuł 231 kodeksu karnego to nie żarty.

§ 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa nieumyślnie i wyrządza istotną szkodę, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Nam bardziej odpowiada §2.

Swoją drogą, to ciekawe, kogo Delfin będzie chciał zrobić kozłem ofiarnym? Karcza? Kormana?

Żużlowcy Kostempskiego

Tonący żużla się chwyta. Nie udał się Dawidowi Kostempskiemu manewr public relations z rewitalizacją stawu Kalina, to pompuje publiczne pieniądze w żużel. Jak szaleć, to szaleć.

Sprytny manewr z tą „rewitalizacją żużla”, ale szkoda że w prokuraturze tłumaczyć się będą  członkowie Młodzieżowego Stowarzyszenia Śląsk” Świętochłowice, a nie Dawid K.

zuzlowcyCzy fanboy`e speedwaya już czują się wydymani? Nie? A powinni. Metalowy talerz na otarcie łez za postawione zarzuty w prokuraturze, nie jest tego warty.

Ciekawe, czy Marek Palka, nawrócony PiSior (ten z tym talerzem w środku – zdjęcie ze strony UM Świętochłowice), wzorem swego guru Kostempskiego w najbliższej kampanii wyborczej będzie chciał wykorzystać „element żużlowy”?

Nie wiemy, czy wiecie, ale obywatel Palka ma zamiar zamienić krzesełko przewodniczącego Rady Miasta na fotel posła. Jak wiecie, Dawid K. także wybiera się (nomen omen) na Wiejską. Problem jest taki, że w Sejmie trzeba coś robić. Bonusikiem jest immunitet.

Takie marzenia, które mają podobno błogosławieństwo szefa śląskich struktur PiS, doskonale świadczą o kondycji psychicznej pana Marka. Tylko co będzie po przegranych wyborach?

W ramach koleżeńskiej kampanii wyborczej proponujemy koledze Palce ściganie się z Kostempskim. Bardzo na czasie są biegi na golasa. Nadepnięcie na przyrodzenie nie powinno boleć.

Sygnał do startu da Jerzy Buzek wraz z Grzegorzem Tobiszowskim.

Prokurator przyjrzy się żużlowi

Kostempski zachowuje się jak małe dziecko, które cieszy się z zabawki. Po pewnym czasie zabawka się znudzi i ląduje w kącie. Gorzej, jak za chwilę zechce zostać pilotem. Czy na Skałce powstanie lotnisko?

Pajac na żużlu

„Żużel na Skałce reaktywacja” był,  impreza się odbyła i – jak zwraca uwagę jeden z dyskutantów na forum swietochlowicki.pl – tylko takie małe niejasności się pojawiają…

Urzędowy organ świętochłowickiego magistratu, czyli Dziennik Zachodni napisał …”zawody oglądało ponad 5 tysięcy kibiców!”. Skoro organ napisał, to wyjątkowo jest to  prawda. Byliśmy, i widzieliśmy tłumy. Znacznie więcej niż 999 osób.

Ciekawe co na to organizatorzy czyli UM, OSIR, CKS i Śląsk? Czy nie doszło do naruszenia przepisów ustawy z 20 marca 2009 roku o bezpieczeństwie imprez masowych?

Artykuł 3 pkt. 2a mówi, że imprezą masową NIE jest min.

impreza odbywająca się na stadionie, w innym obiekcie niebędącym budynkiem lub na terenie umożliwiającym przeprowadzenie imprezy masowej, na których liczba udostępnionych przez organizatora miejsc dla osób, ustalona zgodnie z przepisami prawa budowlanego oraz przepisami dotyczącymi ochrony przeciwpożarowej, wynosi nie mniej niż 1000

Skoro już mamy wyjaśnione, że zawodom na żużlu i szarży zawodnika Kostempskiego (vide zdjęcie zassane z jego strony na Facebook`u) przyglądało się kilka tysięcy osób, to dlaczego nie zostały spełnione wymogi ustawy?

Artykuł 5 pkt. 3 mówi wyraźnie:

Obowiązek zabezpieczenia imprezy masowej spoczywa na organizatorze, a w zakresie określonym w tej ustawie i innych przepisach także na: wójcie, burmistrzu, prezydencie miasta, wojewodzie, Policji, Państwowej Straży Pożarnej i innych jednostkach organizacyjnych ochrony przeciwpożarowej, służbach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i porządek publiczny na obszarach kolejowych, służbie zdrowia, a w razie potrzeby także innych właściwych służbach i organach.

Dlaczego nie było dostateczniej ilości ochrony?  Zgodnie z artykułem 6 pkt. 2

Liczebność służby porządkowej oraz służby informacyjnej określa się w następujący sposób:
1) w przypadku imprezy masowej niebędącej imprezą masową podwyższonego ryzyka – co najmniej 10 członków służb: porządkowej i informacyjnej na 300 osób, które mogą być obecne na imprezie masowej, i co najmniej 1 członek służby porządkowej lub służby informacyjnej na każde następne 100 osób, przy czym nie mniej niż 20% ogólnej liczby członków służb stanowią członkowie służby porządkowej;

Czy Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zmienił swoją decyzję na temat stadionu zlokalizowanego przy Bytomskiej 40?
A może ten stadion już spełnia wymogi zawarte w Prawie Budowlanym? Kiedy to się stało?
Kto się samobójczo pod taką decyzją podpisał i na czyje polecenie?

Dyskutant z forum pyta dalej:

Jak to się stało, że 27.05 prezydent powołuje komisję konkursową a już 28.05 ta sama osoba wydaje decyzję o przyznaniu dotacji 142900 PLN dla MS Śląsk. Oczywiście dotacja przyznana w wyniku postępowania konkursowego. Iście sprinterskie tempo: 24 godz. na przygotowanie konkursu, zasad, regulaminu, ogłoszenie konkursu, zebranie ofert i rozstrzygnięcie.

Jak wynika z informacji na stronie magistratu, na reaktywację żużla w Świętochłowicach władze miasta przeznaczyły w sumie ponad 260 tys. zł.

Coraz droższe są te zabawki Kostempskiego. Jego „pasja historyczna” (Muzeum Powstań Śląskich im. Dawida Kostempskiego) kosztowała już dziesiątki tysięcy złotych (lekko licząc). Co będzie dalej? Strach się bać.

W tym miejscu zwracamy się do radnych tzw. opozycji (Zbigniew Nowak, Rafał Świerk) – pokażcie, że macie jaja i wyjaśnijcie te sprawę! Ale nie jakimiś durnymi interpelacjami, tylko skierowaniem doniesienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Mieszkańcy Świętochłowic liczą na Was!

Do roboty!

Miękki Dawid, czyli śladem Mosia

Dawid Kostempski powtarza zagrania swego poprzednika w gabinecie prezydenta miasta, oskarżonego obecnie o korupcję. Eugeniusz Moś także walczył z krytyką i wzywał mieszkańców do składania donosów. Jednak nie donosił do prokuratury.

Znaleźliśmy w Internecie bardzo ciekawy materiał z 2009 roku, zamieszczony na stronie TVS.

Prezydent Świętochłowic na stronie internetowej wzywa mieszkańców do składania donosów. – Jeżeli będziecie słyszeć jakieś plotki, oczerniania mojej osoby, to proszę was, zwróćcie się do mnie, poinformujcie mnie o tym, bo ja chcę zastosować kroki prawne – wzywa na materiale filmowym zamieszczonym na stronie urzędu prezydent Moś. I tym sposobem po pracownikach urzędu przyszła kolej na mieszkańców Świętochłowic.

MOsZachowanie Mosia (dla tych, którzy nie pamiętają, to zamieszczamy powyżej jego zdjęcie w pełnej krasie) sprzed lat przypomina nam obecny rewolucyjny szał Dawida Kostempskiego w donoszeniu do prokuratury na internautów.

Cieńką ma skórę ten nasz sołtys. Wczoraj o jednej takiej sprawie pisaliśmy.

Rozumiemy, że wójt (sołtys, prezydent) Świętochłowic musi odreagować kompromitację z unieważnieniem drugiego przetargu na rewitalizację stawu Kalina, ale…

Zamiast 50 mln złotych na inwestycję, będą miliony złotych do zapłacenia. Kto zapłaci? Jak w tym dowcipie: Pan zapłaci i pani… bo kasa pójdzie oczywiście z budżetu miasta. Patrzenie władzy na ręce przynosi efekt.

I na koniec niedyskretne pytania:

Dlaczego nieprawidłowości, o których piszą urzędnicy magistratu wyszły na jaw dopiero teraz?

Dlaczego nie sprawdzono wiarygodności kontrahentów?

No i najciekawsze: Kto i kiedy zgłosi sprawę do prokuratury (byle nie tej z Chorzowa)? Na początek dla „pierwszego zastępcy prezydenta” (w drodze po zarzuty zapewne) Karcza i pani naczelnik widzimy co najmniej podejrzenie niedopełnienia obowiązków. Jakie będą dodatkowe – życie pokaże.

Pogrąża ich nawet komunikat na oficjalnej stronie Urzędu Miasta. Tak trzeba bowiem interpretować informację i durne tłumaczenie fiaska przetargu:

Komisja przetargowa, która analizowała dokumenty, dopatrzyła się błędów uniemożliwiających dalsze postępowanie przetargowe. Wśród nich były – niewłaściwie przygotowany harmonogram, referencje nieodpowiadające wymogom stawianym przez gminę i brak wystarczającego doświadczenia w zakresie rewitalizacji stawów i utylizacji odpadów.

Podajemy śledczym tropy:

  • Czym zajmowała się komisja przetargowa podczas nieoficjalnych spotkań z uczestnikami?
  • Dlaczego nagle jedna z firm zwycięskiego (do pewnego momentu)  konsorcjum, która do tej pory wygrywała niemal wszystkie przetargi w Świętochłowicach jest niedobra?
  • Gdzie jest milion złotych wpłaconego wadium przez firmę VIG, które gdzieś się rozmyło na rachunkach bankowych magistratu wraz z odsetkami?

Dopaść Fabiana

Dawid Kostempski ma przekonanie, że nie jest zwykłym obywatelem. Aby ukarać internautę, który podobno niezbyt miło wypowiedział się o prezydencie Świętochłowic, Kostempski doniósł na Fabiana N. do prokuratury.

Wielki prezydent małego miasta z wielkim ego zawiadomił prokuraturę, że internauta popełnił przestępstwo z artykułu 226 §1 kodeksu karnego. Artykuł 226 kk to (uwaga!) „Znieważenie funkcjonariusza publicznego podczas pełnienia obowiązków służbowych”.

Natomiast art 226 §1 jest ciekawszy, znacznie ciekawszy:

Kto znieważa funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną, podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Kostempski nie zachował się jak „zwykły” obywatel, i nie skierował do sądu prywatnego aktu oskarżenia zgodnie z art. 212 kk. Nie! Kostempski prezydent postanowił pognębić Fabiana, i w tym celu skorzystał z możliwości zawiadomienia prokuratury o popełnieniu przestępstwa z art. 216 kk §1 , a ta – nie potrafiła się prominentowi Platformy Obywatelskiej oprzeć. Szkoda.

Zapewne Kostempski nie zdecydował się na skorzystanie z „212”, mając w pamięci niedawna sądową kompromitację swojej żony, która oskarżyła dziennikarza właśnie z tegoż słynnego art. 212 kk. Wbrew pozorom artykuł 212 kk nie służy do tego, aby osoba zniesławiona mogła dochodzić swoich praw. Do tego służy proces cywilny, który można uruchomić, aby uzyskać zadośćuczynienie. Artykuł 212 nie jest do tego potrzebny.

Po co więc jest artykuł 212? Ma on wprowadzić dodatkową, karną odpowiedzialność za słowa. Dzięki niemu autor krytycznej wypowiedzi może być potraktowany na równi ze złodziejem lub oszustem. Odpowie z kodeksu karnego i grozi mu nawet kara pozbawienia wolności. Czy może być coś lepszego, by pogrążyć niewygodnego krytyka?

Ciekawe co na to Prokurator Generalny? Będzie gadka o „niezawisłości” prokuratorów? Radzilibyśmy się jednak wstrzymać z aprobata działań prokuratora z Chorzowa. Z naszych informacji wynika, iż przebieg wydarzeń jest bardzo istotny, i wkrótce zostanie ujawniony.

Facebook

 

Dawid Kostempski o swoim sukcesie natychmiast powiadomił towarzystwo na Fejsie. Dlaczego? To pytanie do specjalistów.

Jednak, jak można zauważyć Kostempski swoje dane osobowe skrzętnie ukrywa, natomiast podaje nazwisko oskarżonego. To karane, i pomożemy Fabianowi o obronie swoich praw i godności.

Jak przystało na absolwenta prawa (jedynie) bez jakiejkolwiek aplikacji, Dawid Kostempski zapewne nie słyszał podczas wykładów o domniemaniu niewinności, i już przesądza o winie i karze.

Czy to doświadczenie nabyte za czasów zasiadania na ławie oskarżonych w częstochowskim sądzie?

Mądry człowiek mówił onegdaj o tym, iż „pycha kroczy przed upadkiem”. Tak było z Mosiem, poprzednikiem Kostempskiego na stołku prezydenta w Świętochłowicach, który dzisiaj płakał w sądzie w Mikołowie.

Wszystkich nas nie złamiecie!

Łzy się pojawiły na opuchniętej twarzy Mosia, gdy usłyszał, że prokurator żąda dla niego nawet 3 lat pozbawienia wolności, i to bez zawiasów. Sądy nie lubią ani łapówkarzy, ani aroganckich prawników.

Nie chodzi tu o wzbudzenie współczucia wobec oskarżonego o korupcję Mosia. Chodzi o jasny przekaz dla tych, którzy się boją, aby ze swoją wiedzą zrobili to, co nakazują przepisy i poczucie obywatelskiego obowiązku.

Takiego też finału kariery Kostempskiemu z całego serca życzymy. A Fabianowi szybkiego uniewinnienia!

Ciocia Irenka

Feudalne stosunki panujące w Świętochłowicach, mieście rządzonym przez polityka Platformy. Prezydent jak ojciec – dbał o nianię swego dziecka.

Najpierw opiekunki do dziecka prezydenta Świętochłowic zatrudnione na etatach w magistracie. Kiedy sprawa wyszła na jaw, jedną z nich Dawid Kostempski polecił zatrudnić w Zakładzie Opieki Zdrowotnej, czyli mówiąc wprost – szpitalu powiatowym, który należy do miasta. Czyż to nie jest dowód na feudalne stosunki panujące w małym śląskim mieście rządzonym przez polityka Platformy Obywatelskiej?

dk

W nasze ręce wpadła napisana odręcznie prośba Ireny B. o zatrudnienie w ramach umowy – zlecenia, która 5 kwietnia 2012 r wpłynęła do dyrektora Zespołu Opieki Zdrowotnej w Świętochłowicach.

Dyrektor dopisał na niej: „Polecenie Prezyd. Kostempskiego” (pisownia oryginalna), przybił swoją pieczątkę i zatrudnił Irenę B.

Jak twierdzą pracownicy Szpitala Powiatowego, mimo iż brała wynagrodzenie, nie wykonała zleconych zadań. Za co więc jej płacono?

Kasa dla Cioci Irenki
Podanie zostało chyba przygotowane naprędce, bowiem oprócz danych adresowych ubiegającej się o pracę i wskazania, by zatrudnienie rozpoczęło się już 6 kwietnia, nie znajdziemy w nim żadnych informacji o kwalifikacjach czy też doświadczeniu aplikującej. Mimo to wystarczyło. Polecenie Kostempskiego skłoniło szefa ZOZ do podpisania niemal natychmiast umowy z Ireną B. na pół roku.

Co Irena B. miała robić? Kobieta zobowiązała się do wykonania działań, które polegały na: analizie potrzeb i możliwości pozyskania środków w ramach Funduszy Europejskich dla sektora ochrony zdrowia oraz współpracą z instytucjami mogącymi zagwarantować uzyskanie środków unijnych na rzecz tut. jednostki (pisownia oryginalna).

Wynagrodzenie kobiety za realizację zlecenia opiewało na kwotę 2610 zł brutto miesięcznie. Pracodawca był liberalny. Irena B. „analizować potrzeby” miała w „siedzibie zleceniodawcy, w dogodnym dla siebie czasie, zgodnie z posiadanymi umiejętnościami i fachową wiedzą”.

Nic się nie stało
Można by powiedzieć – nic się nie stało. Ot, prezydent miasta „poleca” osobę, którą trzeba zatrudnić. Nie byłaby to pierwsza i pewnie nie ostatnia taka sytuacja, nie tylko w Świętochłowicach. Trudno tu dopatrzyć się naruszenia prawa. A zasadami etyki nikt nie będzie sobie zawracać głowy. Taki klimat.

W tej sprawie należy jednak zadać kilka pytań: czy Irena B. przygotowała dla ZOZ-u, którego gmina Świętochłowice jest organem założycielskim, czyli właścicielem, analizę potrzeb i możliwości pozyskania funduszy unijnych oraz czy współpracowała, zgodnie z umową, z instytucjami gwarantującymi dotacje czy też pożyczki unijne? Pracownicy Zespołu Opieki Zdrowotnej twierdzą, że nie. Mimo tego każdego miesiąca na konto wpływało wynagrodzenie za wykonanie umowy. To jeszcze nie koniec…

Sprawa tzw. opiekunek
W listopadzie 2013 roku Prokuratura Rejonowa w Bytomiu umorzyła śledztwo w sprawie poświadczenia nieprawdy w dokumentach kadrowych oraz finansowych świętochłowickiego magistratu w zakresie faktycznego zatrudnienia w Urzędzie Miasta w dwóch kobiet oraz zakresu ich obowiązków służbowych, co miało na celu przysporzenie korzyści majątkowej na szkodę Gminy Świętochłowice (czyn z art. 271 § 3 kk w zw z art. 12 kk).

Chodzi o tzw. sprawę opiekunek. Podczas czynności operacyjnych wydział do walki z korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach ustalił, że dwie kobiety zatrudnione w świętochłowickim Urzędzie na stanowiskach asystentek prezydenta w czasie pracy miały przebywać niedaleko miejsca zamieszkania Dawida Kostempskiego.

Na potwierdzenie tej tezy pozyskano wykazy połączeń, które wskazywały, iż w godzinach pracy telefony asystentek logowały się na stacjach przekaźnikowych telefonii komórkowej (tzw. BTS) w pobliżu katowickiego mieszkania rodziny Kostempskich.

Zachodziło więc podejrzenie, że zamiast świadczenia pracy na rzecz magistratu, asystentki opiekowały się dzieckiem prezydenta. Bytomska prokuratura przesłuchała w tej sprawie kilku świadków.

Część świadków twierdziło (były to w większości osoby zatrudnione przez Dawida Kostempskiego w Urzędzie Miasta lub jednostkach podległych), że widywali w magistracie owe asystentki, inni z kolei zeznali, że nie poznali tych pań.

Prokuratorskie postępowanie w tej sprawie padło nie dlatego, że przestępstwa nie było, śledczy nie mieli danych dostatecznie uzasadniających jego popełnienie (więcej o umorzeniu)

I tutaj właśnie opisane sprawy zaczynają się łączyć. Irena B. jest jedną z kobiet, która była zatrudniona w Urzędzie Miejskim na stanowisku asystentki prezydenta, a zdaniem świadków, podczas pracy w urzędzie, mogła zajmować się domem Kostempskiego i opiekować jego dzieckiem. Sprawą jej zatrudnienia w świętochłowickim ZOZ bytomska prokuratura się nie zajmowała. Na razie.

Śledczy badali dokumenty oraz przesłuchiwali świadków odnośnie zatrudnienia Ireny B. w magistracie od 1 października 2011 r. do 6 kwietnia 2012 r.

Zeznała, że umowa o pracę w Urzędzie została z nią rozwiązana z uwagi na brak funduszy w budżecie miasta. Pieniądze dla niej znalazły się w ZOZ, jednak prokuratorzy o tym nie wiedzieli. Czy po zakończeniu pracy na stanowisku asystentki prezydenta, Irena B. zawarła fikcyjną umowę z miejską jednostką, by otrzymywać wynagrodzenie za kontynuowanie opieki nad dzieckiem Kostempskiego?

Czy tak było w rzeczywistości? Jeśli nie, to co skłoniło prezydenta Kostempskiego do wydania dyrektorowi Zespołu Opieki Zdrowotnej polecenia, by ten zawarł umowę z byłą asystentką Ireną B.?

Na marginesie tej bulwersującej sprawy – ciekawe, czy kierownicy innych miejskich jednostek oraz prezesi spółek z udziałem gminy, również otrzymywali podobne „CV” z prośbą o zatrudnienie?

Hanna Podgórska

Artykuł opublikowany na portalu wpolityce.pl

Alea iacta est, czyli pływanie w Kalinie

Zaciska się pętla wokół osób odpowiedzialnych za fiasko rewitalizacji stawu Kalina w Świętochłowicach. To dopiero początek. Czy można mieszkańcom Zgody i okolic hardo patrzeć w oczy, wiedząc o tym, że technologia użyta do rewitalizacji bajora rakotwórczego fenolu i innych niebezpiecznych chemikaliów może być niebezpieczna dla ich życia i zdrowia?

„Alei iacta est” – zapewne Kenedi jako absolwent wydziału prawa oraz wiceprezydent Karcz przetłumaczą sobie tę maksymę.

W nocy zakończyła się burzliwa sesja Rady Miasta. Nadzwyczajna. Została przyjęta uchwała w sprawie „realizacji projektu nr POIS.02.02.00-00-002/11 pod nazwą „Oczyszczenie i zabezpieczenie przed wtórną degradacją stawu Kalina oraz rewitalizacja terenu przyległego” w ramach Programu Operacyjnego  Infrastruktura i Środowisko, Priorytet II. – Gospodarka Odpadami i Ochrona Powierzchni Ziemi, Działanie 2.2 Przywracanie terenom zdegradowanym wartości przyrodniczych i ochrona brzegów morskich”.

Przekładając to na normalny język – chodzi o zawiadomienie służb i instytucji o zagrożeniu inwestycji rewitalizacji stawu Kalina, która miała być „koniem pociągowym” Kostempskiego w tej kampanii wyborczej, a okaże się kołem młyńskim u szyi. Dzięki tej uchwale ABW i CBA będą wreszcie mogli jeszcze bardziej wnikliwie przyjrzeć się tej inwestycji i tzw. wątkom pobocznym, czyli wszystkim inwestycjom w Świętochłowicach, w które zostały zaangażowane środki (czytaj pieniądze) z Unii Europejskiej. Okaże się, ile warte są przechwałki niektórych osób o ty, że „służby mogą im skoczyć”.

absorpcja

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Od dzisiaj wiele osób w Urzędzie Miejskim naprawdę nie będzie spać spokojnie. Obawiamy się, że na schodach delegatury ABW i CBA może powstać lista kolejkowa. Urzędnikom bardziej lub mniej funkcyjnym z magistratu i okolic polecamy  lekturę kodeksu karnego (art. 228 – 231, 250a i Art.296a-b). Kodeks Postępowania Karnego mówi, że każdy, kto dowie się o popełnieniu przestępstwa korupcji, ma społeczny obowiązek zawiadomienia prokuratora lub policję. Dla instytucji państwowych i samorządowych jest to obowiązek prawny.

Radą może służyć np. radca Sławomir Czyż. Szczególny nacisk powinien położyć na wyjaśnienie „czynnego żalu”:

Istnieje możliwość uniknięcia kary przez osobę, która dała łapówkę Przepisy przewidują, iż sprawca tego przestępstwa nie podlega karze, jeżeli okaże tzw. „czynny żal” – tzn., jeśli dający łapówkę ujawni organom ścigania wszystkie istotne okoliczności przestępstwa, zanim organy te same wykryją popełnienie przestępstwa. Zgłoszenia takiego należy dokonać osobiście na policji lub w prokuraturze w formie pisemnej poświadczonej własnoręcznym podpisem.

Kodeks Karny mówi – Nie podlega karze sprawca przestępstwa …, jeżeli korzyść majątkowa lub osobista albo ich obietnica zostały przyjęte przez osobę pełniącą funkcję publiczną, a sprawca zawiadomił o tym fakcie organ powołany do ścigania przestępstw i ujawnił wszystkie istotne okoliczności przestępstwa, zanim organ ten o nim się dowiedział.

Oto art. 228 kk:

§ 1. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową
lub osobistą albo jej obietnicę, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 3. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową
lub osobistą albo jej obietnicę za zachowanie stanowiące naruszenie przepisów prawa,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 4. Karze określonej w § 3 podlega także ten, kto, w związku z pełnieniem funkcji
publicznej, uzależnia wykonanie czynności służbowej od otrzymania korzyści
majątkowej lub osobistej albo jej obietnicy lub takiej korzyści żąda.
§ 5. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową
znacznej wartości albo jej obietnicę, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
§ 6. Karom określonym w § 1-5 podlega odpowiednio także ten, kto, w związku z
pełnieniem funkcji publicznej w państwie obcym lub w organizacji międzynarodowej,
przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę lub takiej korzyści żąda, albo uzależnia wykonanie czynności służbowej od jej otrzymania.

Tak na marginesie – oprócz odpowiedzialności prawnej jest także odpowiedzialność moralna. Nie wyobrażamy sobie, jak można mieszkańcom Zgody i okolic hardo patrzeć w oczy, wiedząc o tym, że technologia użyta do rewitalizacji bajora rakotwórczego fenolu i innych niebezpiecznych chemikaliów może być niebezpieczna dla ich życia i zdrowia.

Poniżej zapis przebiegu tej sesji za swietochlowicki.pl

20:00 Rozpoczynamy obrady nadzwyczajnej sesji rady miasta, przewodnicząca Zbylut powitała zebranych gości, warto w tym miejscu dodać, że na dzisiejszą sesję przybyło wielu mieszkańców – sala jest pełna!

20:06 Po odczytaniu kolejnych punktów przewodnicząca Zbylut przechodzi do meritum dzisiejszego spotkania a więc sprawy stawu Kalina.

20:07 Głos zabiera radny Świerk.

20:08 W międzyczasie przewodnicząca powitała przybyłą na dzisiejsze obrady poseł Marię Nowak. Radny Świerk nie może dojść do głosu, gdyż radni Łataś i Migoń zarzucają mu, że nie odczytuje projektu uchwały.

20:10 Radny Świerk powołuje się na kolejne paragrafy, słyszymy, że przedmiotową sprawę skierowano do odpowiednich służb. Radny wyraża także swe zaniepokojenie przerwaniem inwestycji i troskę o zdrowie mieszkańców.

20:13 Przewodnicząca zwraca się do radcy prawnego, by wyraził opinię w kwestii strony formalnej uchwały.

20:15 Mecenas wyjaśnia, że treść paragrafu 4 stanowi sprzeczność interesów gminy i wykonawcy inwestycji.

20:16 W sprawie projektu uchwały zabiera głos radna Loska.

20:17 Radna przywołuję kwotę projektu i tłumaczy, że koszty budzą jej wątpliwości. Radna powołuje się także na słowa doktor Cholewki, która uspokajała mieszkańców co do braku zagrożenia ich zdrowia (podczas marcowego spotkania). Radna podkreśla, że należy wziąć pod uwagę sugestie wykonawcy robót.

Kolejno radna odnosi się do pisma prezydenta z dnia 12 września br. i jego słów, iż obecnie inwestycja nie zagraża zdrowiu mieszkańców. Radna podkreśla, że nie można ignorować żadnych wątpliwości, gdyż jest to inwestycja nie budowlana a ekologiczna.

20:23 Przy głosie jest radny Lesik.

20:24 Radny Lesik zauważa, że radni powinni dbać o interesy miasta a nie prywatnych firm.

Na sali daje się słyszeć wątpliwe zapytanie, czy radni interesują się zdrowiem mieszkańców… Radny zwraca się do prezydenta, pyta, czy ten jest przygotowany, by odpowiedzieć na wszystkie wątpliwe kwestie.

20:26 Trwa wymiana zdań, kto powinien teraz stanąć na mównicy.

20:27 Głos zabiera radny Nowak. Radny zwraca się do przedmówcy – radnego Lesika – mówi: „to Pan jest skandalistą” (oklaski na sali), dodaje także, iż podczas spotkania na Zgodzie radny Lesik nie zgadzał się z żadnym zdaniem mieszkańców oraz zapewniał o tym, że z inwestycją jest wszystko w porządku, dodatkowo zapewnił, że zorganizuje kolejne spotkanie w sprawie Kaliny.

20:29 Radny Nowak nadal przy głosie, pyta o wyniki badań które miały być wykonane, dodaje, że nie chce nikogo oskarżać.

20:31 Przewodnicząca przypomina, że w czerwcu odbyły się spotkania z mieszkańcami. Wspomina, że w lipcu odbyło się spotkanie z radnymi – przewodnicząca podkreśla, że wtedy udało się osiągnąć zgodę co do stanowisk obu stron. Przewodnicząca pyta, czy da się osiągnąć consensus pomiędzy gminą a wykonawcą.

20:34 Głos zabiera prezydent Kostempski. Odpowiada na pytanie radnego Lesika i zapewnia go, że jest przygotowany do dzisiejszego spotkania.

20:36 Prezydent mówi, że stawanie po stronie wykonawcy jest działaniem na szkodę gminy, gdyż każdy wykonawca chce zarobić pieniądze.

20:38 Prezydent przypomina, że podjął się trudnego projektu. Wspomina, że wykonawca widział specyfikację zamówienia i projekt. Dodaje, że w czasie „bitwy o zlecenie” wykonawca zaproponował 30 mln zł – po to, by wygrać przetarg, by zarobić na gminie – tłumaczy prezydent.

20:42 Prezydent mówi, że wykonawca wodził gminę za nos, podkreśla, że miały przyjechać tony stali, ale nie dojechały, plac budowy był pusty – gdyż wykonawca opuścił go – tłumaczy.

20:44 Prezydent wspomina, że uczestniczył w spotkaniu z ministrem infrastruktury i środowiska, dostał również zapewnienie, że do 31.12.2015 r. można będzie rozliczyć całość projektu.

20:47 Głos zabiera radna Apel, a na sali nie milkną rozmowy…

20:49 Z miejsca radny Lesik zwraca się do radnej Apel i prosi, by wyjaśniła, jakie jest zagrożenie dla życia mieszkańców.

20:50 Radna Apel zaznacza, że w Kalinie znajduje się wiele niebezpiecznych substancji. Przypomina także o sytuacji, gdzie lekarz miał wypowiedzieć się w sprawie zagrożenia zdrowia dla mieszkańców, lecz nie zrobił tego, po czym znaleziono innego lekarza, by ten zapewnił, że zagrożenie nie istnieje.

20:54 Radna pyta, dlaczego nie wyrażono zgody na zmianę kodu odpadu. Pyta, co było na brzegu Kaliny osady ciekłe czy pryzmy.

20:55 Wciąż przy głosie radna Apel, pyta prezydenta, dlaczego z terenu Kaliny wycięto drzewa. Podkreśla także, że wciąż zapewniano radnych, że z projektem jest wszystko w porządku. Radna przywołuje także kwestię zwrotu dotacji w przypadku, gdy gmina dokonuje np. zmian w projekcie. Radna prosi, by prezydent przedstawił konkretne kontrargumenty.

20:59 Wśród mieszkańców nie ustają dyskusje.

21:00 Wciąż radna Apel przy głosie. Pyta, czy prezydent może zagwarantować całkowitą odpowiedzialność za zdrowie mieszkańców.

21:02 Wiceprezydent Karcz zaznacza, że jest przygotowana prezentacja. Radny Wawrzyczek dodaje, że w tym momencie powinien zabrać głos prezydent.

21:03 Przewodnicząca dopuszcza do głosu prezesa firmy VIG – Zdzisława Seweryna.

21:05 Prezes Seweryn wspomina, że miał nadzieję, że porozumie się z zamawiającym. Wtrąca się radny Łataś, który zaznacza, że jego wniosek formalny nie został przegłosowany.

21:07 Prezes wspomina, że nie bardzo rozumie kpiący stosunek mieszkańców. Przypomina, że efekt ekologiczny nie był w ogóle projektowany, a projekt od początku był obarczony dużym ryzykiem. Tłumaczy, że pod warstwą osadów znajdują się zanieczyszczenia, a w procesie aeracji zostanie zanieczyszczone powietrze. Przypomina także o kwocie 8 mln zł (kwota wypłat za lipiec), która nie została uregulowana przez miasto. Prezes Seweryn mówi, że prezydent przekreślił możliwość porozumienia, jednak on wyraża wolę i gotowość współpracy.

21:12 Wciąż przy głosie prezes Seweryn, podkreśla, że projekt z błędami projektowymi nie ma sensu. Poddaje w wątpliwość także znalezienie nowego wykonawcy.

21:14 Prezes zastanawia się, dlaczego miasto nie idzie w kierunku porozumienia, tylko szuka nowych rozwiązań. Mówi, że spotkał się z nadzorem inwestorskim. Na koniec jeszcze raz wyraża także gotowość współpracy.

21:17 Wystąpienia zostają na chwilę przerwane, gdyż wywiązuje głośna wymiana głosów pomiędzy przybyłymi mieszkańcami.

21:18 Obrady zostają wznowione.

21:19 Radny Wawrzyczek zwraca się z do prezydenta z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego należności nie zostały uregulowane.

21:19 Przewodnicząca przypomina, że nierozliczone finanse dotyczą robót wykonywanych w lipcu.

21:21 Odpowiedzią prezydenta jest to, że firma VIG nie płaci podwykonawcy – świętochłowickiej firmie od wielu miesięcy.

21:22 Radny Kurek przy głosie, podkreśla, że dzięki działalności koła ekologicznego udało się zrewitalizować staw Wąwóz.

21:26 Radny Lesik zauważył, że jego wniosek nie został uwzględniony. Odnosi się do jego zdaniem „chamskiego wystąpienia” radnego Nowaka – mówi, że ustosunkuje się do tego.

21:27 Trwa głosowanie nad mającą nastąpić prezentacją. Ostatecznie wniosek zostaje przegłosowany.

21:30 Na mównicy radny Świerk, tłumaczy, że prezydent nie ma prawa mówić, iż nie ma zagrożenia zdrowia. Dodaje, że słowom prezydenta trudno wierzyć – co pokazuje rzeczywistość.

21:31 Radny tłumaczy, że nie ma polityki, gdy idzie o zdrowie mieszkańców, nawołuje prezydenta do działania. Informuje, że prezydent zadłużył miasto, przypomina, że w tej chwili znalazł już winnego. Prosi, by nie tłumaczyć się nieudolnością, nierzetelnością wykonawcy.

21:33 Radny Świerk zastanawia się, czy gdyby nie odstąpienie wykonawcy, problemy nadal byłyby bagatelizowane. Poddaje w wątpliwość, czy prezydent chce czystej Kaliny dla własnego wizerunku, czy dla mieszkańców.

21:36 Radny zastanawia się, gdzie są służby nadzoru, co z korektą finansową. Pyta prezydenta, dlaczego o tym głośno nie mówi czyżby dlatego, że to nie sukces.

21:38 Radny tłumaczy, że inwestycja na Kalinie nie jest jedyną źle prowadzoną inwestycją. Dodaje, że w kasie miasta jest pusto. Radny przypomina o liście który mieszkańcom wysłał prezydent.

21:39 Radny Łataś uważa, że minęło 5 minut czasu przeznaczone na wystąpienie radnego.

21:41 Radny kończy swe wystąpienie. Na sali słychać oklaski.

21:42 Radny Migoń twierdzi, że używane są sloganowe wystąpienia.

21:44 Radny nawołuje, by brać się do roboty zgodnie z harmonogramem. To jest naszym celem – mówi.

21:45 Na mównicy widzimy radnego Morawca. Pyta o to, kto faktycznie odstąpił od umowy. Wykonawca najpierw zdezerterował z placu budowy – mówi radny.

21:47 Radny zwraca się do prezydenta, pyta, czy wykonawca stosował się do harmonogramu. Wspomina o kwaterze tymczasowej. Dopytuje, czy wszelkie działania były zgodne z umową.

21:49 Radny Morawiec wciąż przy głosie. Tłumaczy, że miasto musiało trzymać się zapisów umowy. Przypomina, że wykonawca zwrócił się o zmianę kodu.

21:52 Radny podkreśla, że zadane pytania kieruje do obu zainteresowanych stron.

21:53 Wtrąca się radny Łataś, przypomina, że przewodnicząca nie może odwlekać wniosku w nieskończoność. Radny Łataś tłumaczy, że regulamin sesji nie jest przestrzegany.

21:55 Radny przypomina o prezentacji, przewodnicząca tłumaczy, że nie ustalono, kiedy prezentacja ma nastąpić.

21:56 Radny Łataś nie ustępuje. Podkreśla, że to jest wniosek formalny o przestrzeganie regulaminu obrad.

21:57 Radca prawny wyjaśnia sporne kwestie.

21:59 W międzyczasie pojawił się wniosek o ustanowienie przerwy.

22:00 Przerwa w obradach.

22:20 Obrady zostają wznowione, przewodnicząca mówi, że wykonawca przyjął stanowisko ugodowe. Wiceprzewodniczący Karcz nie zgadza się z tym, mówi, że z tym wykonawcą nie da się współpracować. Przypomina, iż nawoływał wykonawcę do robót.

22:23 Głos zabiera prezes Seweryn. Mówi, że niewiedza albo obłuda przemawiają przez prezydenta. Pyta, gdzie jest uczciwość gminy. Przypomina, że zostało wykonanych wiele robót na miejscu prac.

22:27 Prezes Seweryn mówi, że zaprojektowano takie larseny, które nie zapewniają skuteczności. Podkreśla, że firma została zmuszona do uprawiania fikcji na budowie. Dodaje, że nie można pozwolić na to, by w przyszłym roku inwestycja okazała się klapą.

22:33 Prezes informuje, że wyłonienie przetargu to długotrwały proces.

22:34 Głos zabiera radny Palka.

22:36 Radny Palka zastanawia się, czy prowadzenie sporu w świetle kamer spowoduje, że żadna firma nie będzie chciała z nami współpracować. Namawia, by skupić się na najważniejszym: doprowadzeniu prac do końca.

22:38 Radny przypomina, że zdrowie mieszkańców jest najważniejsze. Pyta, po co tak naprawdę została zwołana dzisiejsza sesja, czy po to, by nawzajem się oskarżać i wydawać sądy…

22:41 Przewodnicząca wyjaśnia, że sesja została zwołana po to, by wyjaśnić pojawiające się rozbieżne kwestie.

22:42 Zdaniem wiceprezydenta na placu budowy tak naprawdę niewiele zostało zrobione.

22:48 Wykonawca wyjaśnia, że nie było wspólnego frontu pomiędzy gminą a nim.

22:50 Przy głosie jest radny Kubas. Radny wraca do słów wiceprezydenta: „dobrze, że radni nie mają wpływu na projekt”. Wiceprezydent odpowiada, że miał na myśli radną Apel.

22:51 Radny Kubas tłumaczy, że jeśli słowa prezesa Seweryna okazałyby się mrzonkami – prezydent nie zostawiłby na wykonawcy suchej nitki. Wystąpienie to nagrodzono brawami.

22:54 Radny Łataś uważa, że część radnych trzyma stronę wykonawcy, po czym zaznacza, że po raz kolejny przewodnicząca udziela sobie głosu. Przewodnicząca Zbylut nie zgadza się z tymi słowami.

22:56 Trwa wymiana zdań pomiędzy prezydentem a radnym Świerkiem. Radny Świerk informuje, że prezydent wraz z końcem swej pracy wraca do domu, a smród Kaliny zostawia mieszkańcom. Prezydent w odpowiedzi pyta, co radny Świerk zrobił w ciągu swej kadencji. Radny Świerk odpowiada, iż to nie jest tematem dzisiejszej sesji – przywołując słynną odpowiedź prezydenta z poprzedniego spotkania dotyczącego Kaliny.

23:01 Naczelnik Grzelec-Spetruk przedstawia prezentację.

23:12 Przyczyny braku rozliczenia robót za miesiąc lipiec: Czytamy według prezentacji, że wykonawca złożył faktury bez protokołu odbioru, które zostały odesłane wykonawcy jako niezgodne z umową, nierozpoczęcie budowy tymczasowej kwatery odwadniania osadów dennych, wywiezienie osadów dennych w ilości przekraczającej wartości kosztorysów, niedochowanie procedury umownej związanej z robotami dodatkowymi…

23:17 Według monitoringu powietrza stężenie fenoli nie było przekraczane – czytamy.

23:21 Do przedstawionych tez chce się odnieść wykonawca, radny Łataś proponuje, by jednak zakończyć dyskusję.

23:24 Trwa głosowanie, wniosek radnego Łatasia zostaje odrzucony.

23:27 Przy głosie jest ponownie prezes firmy VIG. Tłumaczy, że Pani naczelnik zwinnie tłumaczyła się na podstawie prezentacji. Dodaje, że do mieszkańców powinny trafiać rzetelne informacje.

23:30 Zgłasza się wiceprezydent Karcz.

23:31 Przewodnicząca stwierdza, że rada nie powinna wydawać sądów.

23:32 Głos zabiera przybyła na sesję poseł Maria Nowak. Pyta, czy projekt, który był wykonany w 2010 roku, da taki efekt, o jakim tu mowa.

23:36 Przy głosie jest wiceprezydent Karcz. Trwa wymiana zdań pomiędzy wiceprezydentem a wykonawcą, wiceprezydent mówi, że wszelkie wątpliwości wyjaśniały nadzory. Nie zgadza się z tym wykonawca.

23:41 Na mównicy radny Nowak. Powołuje się na słowa poseł Marii Nowak.

23:43 Radny sądzi, że dobrze byłoby, aby obie strony doszły do porozumienia. Dodaje także, że prezydent uruchomił medialną otoczkę wokół stawu Kalina.

23:48 Radca prawny informuje, że projekt uchwały w podanej obecnie przez radnego Świerka formie jest do zaakceptowania.

23:52 Mecenas informuje, że uzasadnienie uchwały precyzuje uchwałę.

23:54 Radna Garbaciok pyta, czy zapewnienie, które otrzymał prezydent podczas wizyty w Warszawie, jest wydane na piśmie.

23:57 Trwa głosowanie nad brzmieniem uchwały zaprezentowanej przez radnego Świerka. Uchwała zostaje przyjęta.

23:59 Przewodnicząca dziękuje obecnym za przybycie. Wytrwali – jeszcze obecni – mieszkańcy dopytują, czy mogą zabrać głos.

00:05 Przechodzimy do kolejnego punktu obrad. Radni kierują swoje wnioski. Głos zabrali radny Knechtel i Świerk i radna Garbaciok.

00:15 Radny Lesik odnosi się do słów radnego Nowaka. Wystąpienie radnego Nowaka nazywa „kulturalną wycieczką w jego stronę” – w stronę radnego Lesika. Radny Lesik mówi, że obserwuje działalność radnego Nowaka, twierdzi, że radny wypowiada się na tematy, na których się nie zna.

00:18 Radny Lesik uważa, że jego kolega z rady w sposób bezczelny przedstawił kwestie dotyczące kolejnego spotkania mającego odbyć się na Zgodzie. Radny informuje, że spotkanie się nie odbyło, gdyż nie otrzymał badań.

00:22 Do dyskusji dołącza radna Loska. Informuje, że na stronie urzędu powinny być wszelkie informacje dotyczące stawu Kalina, badań itd. Radna informuje także, iż nie będzie dalej rozmawiać z radnym Lesikiem.

00:25 Radny Nowak informuje, że nie będzie się zniżał do poziomu radnego Lesika. Radny Migoń prosi, by zakończyć dyskusję. Ponownie radny Lesik wchodzi na mównicę – mówi, że do takiego poziomu trzeba dorosnąć – zwracając się do radnego Nowaka.

00:28 Burzliwa wymiana zdań zostaje przerwana.

00:30 Głosem końcowym jest pytanie jednego z mieszańców, dotyczy najniższej oferty firmy VIG oraz zgody miasta na tę kwotę. Odpowiada wiceprezydent, mówi, że ma oświadczenia wykonawcy. Dodaje, że problemy, które napotkał wykonawca, są zwykłym tłumaczeniem się.

00:35 Zdaniem radnego Świerka zarządzający powinni reagować od razu.
00:37 Burzliwe obrady sesji nadzwyczajnej zostają zamknięte.