Nie­lot

Alek­san­dra Skow­ro­nek, była wice­mar­sza­łek woje­wódz­twa ślą­skie­go, i swe­go cza­su wice­pre­zy­dent Świę­to­chło­wic za rzą­dów Del­fi­na, chy­ba szyb­ko nie wyzdro­wie­je. Nagro­da w posta­ci sta­no­wi­ska pre­ze­sa zarzą­du Fun­du­szu Gór­no­ślą­skie­go odda­la się w eks­pre­so­wym tem­pie.

A wszyst­ko przez udział w pro­gra­mie pry­wat­nej tele­wi­zji wspól­nie z Agniesz­ką Kostemp­ską. Kostemp­ska była tym razem zdro­wa, ale Skow­ro­nek – cho­ra, na L-4. To zresz­tą nowa, świec­ka tra­dy­cja” dzia­ła­czek Plat­for­my Oby­wa­tel­skiej (wystar­czy przy­po­mnieć kam­pa­nię wybor­czą Kostemp­skiej w wybo­rach o fotel pre­zy­den­ta Mysło­wic). Oraz mania zamiesz­cza­nia przez Kostemp­ską fotek z byle g…o wyda­rze­nia na fej­sie.

Degra­da­cja przez awans czy pre­sti­żo­wa nomi­na­cja? Zda­nia są podzie­lo­ne. Wia­do­mo że wice­mar­sza­łek woje­wódz­twa ślą­skie­go, Alek­san­dra Skow­ro­nek reko­men­do­wa­na na sta­no­wi­sko pre­zes Fun­du­szu Gór­no­ślą­skie­go przez mar­szał­ka, nie przy­ję­ła nomi­na­cji, bo poważ­nie się roz­cho­ro­wa­ła. Stąd zwol­nie­nie lekar­skie od mie­sią­ca i pyta­nie dla­cze­go cho­ro­ba nie zwol­ni­ła pani wice­mar­sza­łek z przy­wi­le­ju wystę­po­wa­nia w tym cza­sie w pro­gra­mach tele­wi­zyj­nych.

To ma być nowe otwar­cie dla roz­wo­ju całe­go regio­nu. W Fun­du­szu Gór­no­ślą­skim i to fun­da­men­tal­ne. Na miej­scu obec­nej pre­zes Boże­ny Rojew­skiej zasią­dzie była wice­mar­sza­łek woje­wódz­twa ślą­skie­go, Alek­san­dra Skow­ro­nek. Stąd też, jak nale­ży domnie­my­wać, naj­pierw rezy­gna­cja z peł­nio­nej przez ostat­nie 3 lata funk­cji wice­mar­sza­łek woje­wódz­twa, a potem moc­na reko­men­da­cja na nowe sta­no­wi­sko. Była wice­mar­sza­łek ma być więc od zadań spe­cjal­nych. Tyle jeśli cho­dzi o ofi­cjal­ne komen­ta­rze. Bo te nie­ofi­cjal­ne mówią już o posa­dzie na pocie­sze­nie.

Alek­san­dra Skow­ro­nek na sta­no­wi­sku zosta­ła zastą­pio­na przez Macie­ja Gra­ma­ty­kę. Powo­dem zmian mia­ło być nie­za­do­wo­le­nie zarzą­du woje­wódz­twa ślą­skie­go z doko­nań dotych­cza­so­wej wice­mar­sza­łek.

Do nowych zadań nowej pani pre­zes będzie nadal nale­ża­ło pozy­ski­wa­nie środ­ków unij­nych na roz­wój przed­się­bior­czo­ści w regio­nie. To cel głów­ny. Na razie jed­nak nie wia­do­mo, kie­dy będzie reali­zo­wa­ny, bo do tej pory nie odby­ło się jesz­cze posie­dze­nie rady nad­zor­czej Fun­du­szu Gór­no­ślą­skie­go, któ­ry Alek­san­drę Skow­ro­nek na nowe sta­no­wi­sko ma powo­łać. Inną kwe­stią, rów­nie istot­ną jest stan zdro­wia byłej wice­mar­sza­łek, któ­ra od mie­sią­ca prze­by­wa na zwol­nie­niu lekar­skim. Mimo to wzię­ła udział reali­za­cji nagra­nia tele­wi­zyj­ne­go.

Pole­ca­my obej­rze­nie mate­ria­łu TVP Kato­wi­ce o tym skan­da­lu.

Bry­ka Del­fi­na

Bie­da w Świę­to­chło­wi­cach aż pisz­czy, ale Del­fin będzie woził się autkiem za nie­mal 200 tysię­cy zło­tych. Kto boga­te­mu zabro­ni?

Pole­ca­my obej­rze­nie tego mate­ria­łu w regio­nal­nej TVP

http://​www​.kato​wi​ce​.tvp​.pl/​29522934​/​i​l​e​-​k​o​s​z​t​u​j​e​-​s​l​u​z​b​o​w​e​-​a​u​t​o​-​p​r​e​z​y​d​e​n​t​a​-​m​i​a​sta

Prze­licz­cie kasę wyda­ną na nowe auto np. na obia­dy dla dzie­ci czy dota­cje do przed­szko­li.

Kie­dyś jeź­dził innym autkiem. Ale za bar­dzo rzu­cał się w oczy.

Pani Aldo­na

Jak widać z pro­fi­lu na Twit­te­rze Aldo­ny Minor­czyk-Cichy, ta pani już nie jest rzecz­nicz­ka świę­to­chło­wic­kie­go magi­stra­tu i pre­zy­den­ta naszej mie­ści­ny.

Karie­ra krót­ka i bez­barw­na.

Pisa­li­śmy i ostrze­ga­li­śmy , że łaska Del­fi­na zale­ży od stę­że­nia opa­rów Kali­ny oraz czę­sto­tli­wo­ści poka­zy­wa­nia Kostemp­skie­go Dawi­da w TVP Kato­wi­ce i Radiu Kato­wi­ce. Jak widać – na próż­no.

Pa, pa Aldo­na!

Bli­sko, coraz bli­żej

Przy­ja­ciel Euge­niu­sza Mosia – przed­się­bior­ca pogrze­bo­wy Ryszard W. został ska­za­ny za wrę­cze­nie 50 tysię­cy zło­tych łapów­ki byłe­mu pre­zy­den­to­wi Świę­to­chło­wic.

Temi­da był nie tyl­ko śle­pa, ale i suro­wa. Ryszard W. usły­szał pół­to­ra roku wię­zie­nia w zawie­sze­niu na trzy lata. Wyrok jest nie­pra­wo­moc­ny.

http://​www​.kato​wi​ce​.tvp​.pl/​27400854​/​j​e​s​t​-​w​y​r​o​k​-​w​-​s​p​r​a​w​i​e​-​o​-​k​o​r​u​p​cje

Kara cie­szy. Mamy nie­ja­sne prze­czu­cie, że takich wyro­ków będzie wię­cej.

Jed­no nas smu­ci – to, że Moś dalej na wol­no­ści.

Wyciecz­ka za oce­an

Del­fin pochwa­lił się na Face­bo­oku, że prze­le­ciał się samo­lo­tem do USA. To kolej­na wyciecz­ka na koszt mia­sta, i zupeł­nie nie­po­trzeb­na. Jest też dobra wia­do­mość – wró­cił, nie popro­sił o azyl.

dawid-kostempski

Pre­zy­dent Świę­to­chło­wic wyra­sta na świa­tow­ca. Podró­żu­je po całym świe­cie: Can­nes, Chi­ny, a teraz USA.

Po co tam poje­chał? Nie omiesz­kał się pochwa­lić:

Wraz z dyrek­tor Muzeum Powstań Ślą­skich Hali­ną Bie­dą odby­łem robo­czą wizy­tę w Insty­tu­cie Józe­fa Pił­sud­skie­go i Insty­tu­cie Kul­tu­ry Pol­skiej w Nowym Jor­ku, w celu nawią­za­nia współ­pra­cy doty­czą­cej pro­pa­go­wa­nia wie­dzy i reali­za­cji wspól­nych pro­jek­tów dedy­ko­wa­nych Powsta­niom Ślą­skim. Insty­tut Pił­sud­skie­go posia­da w swo­ich zaso­bach ok. 150 metrów bie­żą­cych archi­wów (sza­co­wa­ne na 1 mln stron doku­men­tów). W zbio­rach Insty­tu­tu znaj­du­je się m.in. archi­wum Powstań Ślą­skich wywie­zio­ne z kra­ju we wrze­śniu 1939 roku. Doku­men­ty te mają uni­ka­to­wą war­tość, nie tyl­ko dla Ślą­ska, ale i histo­rii Pol­ski”.

Nie wie­my, jaki napraw­dę był cel tej wizy­ty, bo z taki­mi ambi­cja­mi Dej­wid Kostemp­sky mógł się spo­tkać np. z Barac­kiem Oba­mą, Donal­dem Trum­pem lub Hila­ry Clin­ton (jak Elę Bień­kow­ską). I np. tę ostat­nią zapro­sić na spa­ce­rek nad Kali­nę. Mógł. Ale tego nie zro­bił. Szko­da.

Wymy­ślił, że wpad­nie do Insty­tu­tu Pił­sud­skie­go, i wal­nie sobie z Hali­ną Bie­dą kil­ka fotek. Żona zosta­ła w domu. A Karcz pil­no­wał gospo­dar­stwa w Świo­nach.

Kostemp­ski gazet nie czy­ta (bo nie chwa­lą go już tak, jak daw­niej), tele­wi­zji nie oglą­da z tych samych powo­dów, a i kole­gów w radiu też jak­by brak, dla­te­go nie ma poję­cia, że archi­wa­lia Powstań Ślą­skich od dobrych kil­ku lat znaj­du­ją się w Archi­wum Pań­stwo­wymMuzeum Ślą­skim w Kato­wi­cach.

Jak­by zapy­tał, to pod­po­wie­dzie­li­by­śmy. No, ale wyciecz­ki by nie było…

Media­cja, czy­li zabieg

Na miej­scu Del­fi­na, absol­wen­ta słyn­ne­go” Wydzia­łu Pra­wa i Admi­ni­stra­cji US w Kato­wi­cach odda­li­by­śmy dyplom magi­stra pra­wa.

Dla­cze­go? Otóż robie­nie wyda­rze­nia z media­cji” z VIG w spra­wie zło­żo­ne­go pozwu o zapła­tę kil­ku­na­stu milio­nów zło­tych to kolej­na ście­ma. Tyle w tema­cie” Kali­ny.

katorżnik2

fot. z FB Dawi­da Kostemp­skie­go

Media­cje to nor­mal­na kolej rze­czy w pro­ce­sach cywil­nych. W spra­wach cywil­nych jest insty­tu­cją, któ­ra zosta­ła wpro­wa­dzo­na do pol­skie­go porząd­ku praw­ne­go w 2005 roku. Cyrk pt. media­cja nie jest dro­gi. Kosz­tu­je kil­ka­set zło­tych. Dosko­na­le nato­miast wyczu­wa­my, o co cho­dzi. Ano o to, żeby odda­lić czar­ne chmu­ry nad eki­pą Del­fi­na.

Zro­bie­nie show pt. kon­fe­ren­cja po kon­tro­li NIK, to nie­wy­pał. Kon­tro­le­rzy potwier­dzi­li to, co było od daw­na wia­do­me.

Dar­mo­wa ścią­ga dla Del­fi­na i jego wyznaw­ców w spra­wie media­cji:

1 stycz­nia 2016 r., weszły w życie nowe prze­pi­sy kodek­su postę­po­wa­nia cywil­ne­go zmie­nia­ją­ce zasa­dy pro­wa­dze­nia media­cji (usta­wa z dnia 13 paź­dzier­ni­ka 2015 r. o zmia­nie nie­któ­rych ustaw w związ­ku ze wspie­ra­niem polu­bow­nych metod roz­wią­zy­wa­nia spo­rów). Celem nowe­li­za­cji jest roz­sze­rze­nie i upo­wszech­nie­nie wyko­rzy­sty­wa­nia media­cji w spra­wach cywil­nych, zwłasz­cza pomię­dzy przed­się­bior­ca­mi.

Skut­kiem zmian ma być szer­sze i częst­sze wyko­rzy­sty­wa­nie
media­cji, a co za tym idzie, skró­ce­nie i uspraw­nie­nie pro­ce­sów sądo­wych oraz obni­że­nia kosz­tów spo­rów, zarów­no po stro­nie oby­wa­te­li jak i pań­stwa.

Zmia­ny w pro­ce­du­rze ukła­da­ją się w eta­py w trak­cie, któ­rych prze­ka­zy­wa­na jest wie­dza na temat polu­bow­nych metod roz­wią­zy­wa­nia spo­rów

War­to też pamię­tać, że bez­sku­tecz­ne jest powo­ły­wa­nie się w toku postę­po­wa­nia przed sądem lub sądem polu­bow­nym na pro­po­zy­cje ugo­do­we, pro­po­zy­cje wza­jem­nych ustępstw lub inne oświad­cze­nia skła­da­ne w postę­po­wa­niu media­cyj­nym.

Powiedz­my to wprost – zgo­da na media­cje to nic inne­go jako gest dobrej woli ze stro­ny spół­ki VIG. I napraw­dę nie ozna­cza, że sta­nie się cud, i Kali­na prze­sta­nie śmier­dzieć.

Nadal nie wia­do­mo, dla­cze­go kau­cja, któ­rą wyko­naw­ca prac w pro­jek­cie pach­ną­cej Kali­ny” wpła­cił (zgod­nie z umo­wą) na kon­to magi­stra­tu, nie znaj­do­wa­ła się na wydzie­lo­nym kon­cie? Dopie­ro komor­nik musiał ją zająć…

Ale wszy­scy wie­my, o co cho­dzi. Ale tu nawet naj­droż­szy dez­odo­rant nie pomo­że.

Kon­tro­la NIK

Zakoń­czy­ła się kon­tro­la NIK w Świę­to­chło­wi­cach. Nie jest tak świet­nie, jak życzył­by sobie tego Del­fin i kum­ple z akwa­rium. Jest gorzej.

Kon­tro­le­rzy NIK zaj­mo­wa­li się bada­niem Reali­za­cji pro­jek­tu Oczysz­cze­nie i zabez­pie­cze­nie przed wtór­ną degra­da­cją sta­wu Kali­na oraz rewi­ta­li­za­cja tere­nu przy­le­głe­go” przez Gmi­nę Świę­to­chło­wi­ce”. Lek­tu­ra jest cie­ka­wa.

Pod­czas pod­pi­sa­nia umo­wy o dofi­nan­so­wa­nie w mar­cu 2012 r. Kostemp­ski pero­ro­wał:

Zatru­ty feno­lem i cuch­ną­cy staw Kali­na, któ­ry przez lata był dla władz i miesz­kań­ców eko­lo­gicz­nym wyrzu­tem sumie­nia, już wkrót­ce sta­nie się dumą i pereł­ką oko­li­cy.

Na spa­cer wokół Kali­ny w 2012 r. namó­wił nawet ówcze­sną mini­ster Elż­bie­tę Bień­kow­ską, któ­ra przy­łą­czy­ła się do chó­ru:

Ten, pierw­szy w regio­nie i naj­więk­szy w kra­ju pro­jekt rewi­ta­li­za­cji, będzie dowo­dem na to, że war­to poko­ny­wać barie­ry by wyko­rzy­stać unij­ne dota­cje dla zmie­nia­nia oto­cze­nia przy­rod­ni­cze­go i przy­wra­ca­nia natu­rze znisz­czo­nych przez czło­wie­ka tere­nów.

Na zdję­ciu poni­żej są jesz­cze drze­wa…

DK i EB

NIK nie miał zastrze­żeń, co do wybo­ru wyko­naw­cy prac przy tej inwe­sty­cji, czy­li spół­ki VIG.

Prze­targ na reali­za­cję robót został ogło­szo­ny 8 mar­ca 2013 r. Wzię­ło w nim udział dwóch ofe­ren­tów. Zama­wia­ją­cy wybrał ofer­tę kon­sor­cjum Przed­się­bior­stwo Pro­duk­cyj­no-Usłu­go­wo-Han­dlo­we VIG11, któ­re zaofe­ro­wa­ło znacz­nie niż­szą cenę od ofer­ty zło­żo­nej przez dru­gie­go ofe­ren­ta [Cena w ofer­cie PHU VIG26,3 mln zł, cena w ofer­cie dru­gie­go ofe­ren­ta 48,9 mln zł] .

W związ­ku z powyż­szym Zama­wia­ją­cy w trak­cie pro­wa­dzo­ne­go postę­po­wa­nia prze­tar­go­we­go, dzia­ła­jąc na pod­sta­wie art. 90 ust. 1 usta­wy Pzp13 wezwał pismem z dnia 22 listo­pa­da 2013 r. Lide­ra kon­sor­cjum Przed­się­bior­stwo Pro­duk­cyj­no-Usłu­go­wo-Han­dlo­we VIG Sp. z.o.o. do wyja­śnie­nia wyso­ko­ści ceny ofer­to­wej.

W odpo­wie­dzi na wezwa­nie Zama­wia­ją­ce­go Lider kon­sor­cjum zło­żył w dniu 27 listo­pa­da 2013 r. wyja­śnie­nia w spra­wie zaofe­ro­wa­nej ceny, któ­re na wnio­sek Lide­ra kon­sor­cjum zosta­ły obję­te tajem­ni­cą przed­się­bior­stwa.

Wobec udzie­lo­nych przez Lide­ra kon­sor­cjum wyja­śnień Zama­wia­ją­cy doko­nał wybo­ru ofer­ty zło­żo­nej przez kon­sor­cjum.

Od decy­zji Zama­wia­ją­ce­go odwo­łał się do Kra­jo­wej Izby Odwo­ław­czej w War­sza­wie dru­gi ofe­rent. KIO nie uwzględ­ni­ła zarzu­tów zawar­tych w odwo­ła­niu i wyro­kiem z dnia 20 stycz­nia 2014 r. odda­li­ła odwo­ła­nie.

Dalej robi się coraz cie­ka­wiej. Kon­tro­la NIK udo­wod­ni­ła, że to gmi­na Świę­to­chło­wi­ce prze­ka­za­ła wyko­naw­cy dane, któ­re zani­ża­ły ilość osa­dów oraz skład che­micz­ny tego syfu.

Decy­zje MAO i jego pod­wład­nych dopro­wa­dzi­ły jed­nak do tego, że rewi­ta­li­za­cja przy takich narzu­co­nych zało­że­niach tech­nicz­nych była ska­za­na na nie­po­wo­dze­nie. Naszym skrom­nym zda­niem było to zwy­czaj­ne mar­no­wa­nie środ­ków unij­nych.

W dniu 14 mar­ca 2014 r. Wyko­naw­ca [VIG] prze­ka­zał do wia­do­mo­ści Zama­wia­ją­ce­go wnio­sek skie­ro­wa­ny do nad­zo­ru autor­skie­go o zmia­nę tech­no­lo­gii wyko­na­nia barie­ry fizycz­nej – zamiast ze ścia­nek szczel­nych typu Lar­sen” na ścia­nę szcze­li­no­wą cemen­to­wo-ben­to­ni­to­wą. Zama­wia­ją­cy, po uzy­ska­niu opi­nii nad­zo­ru autor­skie­go i inwe­stor­skie­go nie wyra­ził zgo­dy na zmia­nę tech­no­lo­gii wyko­na­nia ścia­nek, co sta­no­wi­ło­by istot­ną zmia­nę przed­mio­tu zamó­wie­nia okre­ślo­ne­go w SIWZ i posta­no­wień zawar­tej umo­wy.

I dalej:

Kolej­ną zmia­ną tech­no­lo­gii wyko­na­nia, zapro­po­no­wa­ną przez Wyko­naw­cę [czy­li VIG] była zmia­na ilo­ści i kodu osa­dów wydo­by­wa­nych z dna sta­wu Kali­na (pismo z dnia 19 mar­ca 2014 r., skie­ro­wa­ne do nad­zo­ru inwe­stor­skie­go). Zama­wia­ją­cy po uzy­ska­niu opi­nii nad­zo­ru inwe­stor­skie­go i autor­skie­go oraz po otrzy­ma­niu sta­no­wi­ska Insty­tu­cji Wdra­ża­ją­cej nie zgo­dził się na zmia­nę kodów
osa­dów den­nych, zobo­wią­zu­jąc Wyko­naw­cę do reali­za­cji zada­nia zgod­nie z tech­no­lo­gią prze­wi­dzia­ną w SIWZ.

Mówiąc wprost – VIG prze­pro­wa­dził swo­je bada­nia wody” i osa­dów sta­wu Kali­na. Wyko­naw­ca zorien­to­wał się, że został wpro­wa­dzo­ny w błąd, i w przy­pad­ku fia­ska (czy­li pod­czas przy­ję­cia wyko­na­nych prac i zba­da­nia np. stę­że­nia feno­li etc.) nie dosta­nie ani zło­tów­ki. Czy­li moż­na posta­wić tezę, że gmi­na chcia­ła, aby jakiś (sor­ry) fra­jer za fri­ko wyko­nał robo­ty przy naszej tury­stycz­nej atrak­cji.

Potwier­dza­ją to nawet wyja­śnie­nia wice­pre­zy­den­ta Kar­cza:

W zło­żo­nych wyja­śnie­niach I Zastęp­ca Pre­zy­den­ta Świę­to­chło­wic podał, że Wyko­naw­ca zamiast roz­po­cząć reali­za­cję prac zgod­nie z pro­jek­tem od momen­tu prze­ka­za­nia pla­cu budo­wy (10 lute­go 2014 r.), czyn­no­ści zwią­za­ne z reali­za­cją zada­nia roz­po­czął od kie­ro­wa­nia do Gmi­ny wnio­sków o zmia­nę w tech­no­lo­gii wyko­na­nia naj­waż­niej­szych ele­men­tów pro­jek­tu w zakre­sie budo­wy: barie­ry fizycz­nej wraz z dre­na­żem odcie­ków spły­wa­ją­cych z hał­dy odpa­dów popro­duk­cyj­nych, tym­cza­so­wej kwa­te­ry odwad­nia­nia osa­dów den­nych wraz z sys­te­mem prze­le­wów ruro­wych wód nado­sa­do­wych i dre­na­żem odcie­ków, zmia­ny kla­sy­fi­ka­cji w zakre­sie nada­nia kodu odpa­du dla osa­dów den­nych prze­wi­dzia­nych do wydo­by­cia z dna sta­wu Kali­na i ich odwod­nie­nia w tym­cza­so­wej kwa­te­rze odwad­nia­nia osa­dów. Wszyst­kie te dzia­ła­nia ze stro­ny Wyko­naw­cy mia­ły, zda­niem
skła­da­ją­ce­go wyja­śnie­nia, wpływ na zaist­nie­nie opóź­nień w reali­za­cji har­mo­no­gra­mu rze­czo­wo-finan­so­we­go.

O co cho­dzi z tymi koda­mi? Otóż uzy­ska­nie akcep­ta­cji dla zmia­ny kodu osa­dów den­nych pozwo­li­ło­by na uniesz­ko­dli­wia­nie osa­dów w cemen­tow­niach, bez koniecz­no­ści trans­por­to­wa­nia ich do zakła­du jed­ne­go z człon­ków kon­sor­cjum VIG w Gdań­sku. Było­by taniej.

Przy­po­mi­na­my, że ten tok­sycz­ny mate­riał był wożo­ny przez całą Pol­skę. Nasz eko­log” z Kato­wic­kiej chciał się podzie­lić zło­tem z Kali­ny” z miesz­kań­ca­mi z innych regio­nów.

Ciąg dal­szy eko­lo­gicz­nej inwe­sty­cji public rela­tions skoń­czył się tak, jak skoń­czyć musiał:

W związ­ku z nie­podej­mo­wa­niem przez Wyko­naw­cę prac zwią­za­nych z budo­wą barie­ry fizycz­nej wokół hał­dy, tym­cza­so­wej kwa­te­ry odwad­nia­nia osa­dów oraz wywo­zu osa­dów wydo­by­tych z brze­gu sta­wu Kali­na, w dniu 2 lip­ca 2014 r. Zama­wia­ją­cy wezwał Lide­ra kon­sor­cjum firm do reali­za­cji zada­nia zgod­nie z zatwier­dzo­nym pro­jek­tem budow­la­no-wyko­naw­czym oraz umo­wą i załą­czo­nym do niej har­mo­no­gra­mem rze­czo­wo-finan­so­wym pod rygo­rem odstą­pie­nia od umo­wy.

Pomi­mo wezwa­nia, Wyko­naw­ca nie przy­stą­pił do dal­szej reali­za­cji inwe­sty­cji zgod­nie z umo­wą, lecz w dniach 5 i 8 wrze­śnia 2014 r. zło­żył oświad­cze­nie o odstą­pie­niu od umo­wy. W odpo­wie­dzi Zama­wia­ją­cy w dniu 22 wrze­śnia 2014 r. zło­żył oświad­cze­nie o czę­ścio­wym odstą­pie­niu od umo­wy wraz z wezwa­niem
do zwro­tu świad­czeń wza­jem­nych i do zapła­ty kar umow­nych.

Na koniec pyta­nie: człon­kiem jakiej par­tii jest Dawid Kostemp­ski? No, i gdzie te jesio­try?

Baj­ki Del­fi­na i kom­pa­nii

Kie­dy kil­ka dni temu napi­sa­li­śmy o akcji komor­ni­ka, któ­ry zajął na kon­tach świę­to­chło­wic­kie­go magi­stra­tu milion zło­tych, pre­zy­den­ta mia­sta o mało co nie tra­fił szlag. Szko­da.

Na doda­tek jesz­cze w Dzien­ni­ku Zachod­nim (???) uka­zał się arty­kuł, któ­ry moc­no podra­pał ego Kostemp­skie­go. Czyż­by rów­nież pol­sko­ję­zycz­ny organ Ver­lags­Grup­pe Pas­sau nie chciał umie­rać w opa­rach Kali­ny za Dawi­da K.? Moż­li­we.

Wra­ca też spra­wa opie­ku­nek”. I już nie zagi­ną” doku­men­ty ani pisma z pro­ku­ra­tu­ry, nie­praw­daż panie rad­co?

pisemko

Od Del­fi­na odci­na się nawet PiS. Marek Pal­ka, jak przy­sta­ło na sze­fa śmiesz­nej zgrai zwa­nej radą mia­sta, gorącz­ko­wo sta­ra się zacho­wać twarz. Chłop ma nadzie­ję, że mamy krót­ką pamięć. Błąd – mamy świet­ną pamięć. Mądrzej­si od nas mówi­li, że raz kur­wa – zawsze kur­wa”. To natu­ral­nie nie doty­czy pana Pal­ki, ale lawi­ran­tów.

Czy­ta­my ten­że arty­kuł w DZ i chce nam się śmiać. Otóż nikt do tej pory nie zorien­to­wał się w kon­se­kwen­cjach gro­żą­cych kie­row­nic­twu magi­stra­tu za ten syf i wał­ki pod­czas rewi­ta­li­za­cji Sta­wu Kali­na!

A przy oka­zji – panie Karcz, jak tam dzi­siaj zezna­nia w sądzie w spra­wie VIG?

Pod­po­wia­da­my:

Milion zło­tych, jakie zajął komor­nik tra­fi­ło do depo­zy­tu. Nie dosta­nie go VIG, ale tak­że mia­sto będzie mia­ło milio­no­wą dziu­rę w prze­cie­ka­ją­cym budże­cie. Teraz milion dla budże­ci­ku Świę­to­chło­wic to jak 10 mln kil­ka­na­ście lat temu;

Ten­że milion zło­tych to kwo­ta odpo­wia­da­ją­ca wyso­ko­ści gwa­ran­cji, jaka zło­ży­ła spół­ka VIG, kie­dy wygra­ła pierw­szy prze­targ na rewi­ta­li­za­cję Kali­ny. Cie­ka­we jest to, że kasa zamiast pro­cen­to­wać w depo­zy­cie na sub­kon­cie Urzę­du Mia­sta, to zosta­ła wyda­na na pod­wyż­ki przed wybo­ra­mi samo­rzą­do­wy­mi. Poszła podob­no na pod­wyż­ki dla nauczy­cie­li i straż­ni­ków miej­skich. Takie wyda­nie kasy jest naru­sze­niem prze­pi­sów;

Kon­ta Urzę­du Mia­sta świe­cą pust­ka­mi. Zablo­ko­wa­ny milion ozna­cza, że gdzieś tych pie­nię­dzy zabrak­nie. Sta­wia­my na to, że kasy nie dosta­nie szpi­tal i szko­ły;

Po Świę­to­chło­wi­cach krą­żą eki­py służb wsze­la­kich. To tacy cicho­ciem­ni, któ­rzy swe­go cza­su wpa­dli z wizy­tą do Mosia.

Jed­ni osob­ni­cy z fan klu­bu Del­fi­na są prze­słu­chi­wa­ni. Inni sami pro­po­nu­ją roz­mo­wę, pod­ty­ka­ją cie­ka­we papie­ry i pen­draj­wy. A nie­któ­re fil­mi­ki i nagra­nia są napraw­dę cie­ka­we. Może nie tak cie­ka­we, jak te z balang u Sowy i przy­ja­ciół”, ale wystar­czą do wyro­ków i roz­wo­dów.